4 października 2014

chleb czystoziarnisty & pasta z czarnej fasoli i pietruszki


Tak właśnie spędziłam dzisiejszy dzień, choć część mnie spierałaby się, że się obijałam to dzisiejsze kulinarne szaleństwo temu zaprzecza. Oczywiście zamiast zabrać się za referat, postanowiłam zrobić sobie jeszcze jeden dzień "luzu" i zajęłam się pichceniem w towarzystwie "Dynastii Tudorów", po raz kolejny - stara miłość nie rdzewieje :)



Czarną fasolę kupiłam w sklepie ze zdrową żywnością już jakiś czas temu, nie mając z resztą absolutnej koncepcji co z nią zrobię. Pierwszy przepis jaki mnie zainteresował, był właśnie na pastę i tak też postanowiłam rozpocząć moją znajomość z czarną fasolą. Odkładałam to dobre pare miesięcy, zniechęcał mnie długi czas namaczania i gotowania. Dziś się przełamałam i jak się okazało wcale się to nie dłużyło. Niby powinno się potrzymać nasze czarne fasolki w wodzie przez całą noc, ja przyznam że przy moich w zupełności starczyło ok. 4 godzin. Co robimy później:

- gotujemy wymoczoną wcześniej fasolę przez jakieś 45 minut, do momentu aż fasola zmięknie
- ja dodałam w trakcie gotowania lubczyk ogrodowy (suszony)
- odlewamy sobie szklankę wody z gotowania, do późniejszego rozcieńczenia pasy
- wszystko blendujemy z pokrojonym "byle jak" pęczkiem świeżej pietruszki
- dodajemy trochę oleju dla lepszej konsystencji oraz sól i pieprz dla smaku
- jeśli pasta jest zbyt gęsta dodajemy trochę wody z gotowania

Voila!

Oprócz pasty, dzisiaj wypróbowałam również chleb biedronkowy z samego ziarna. Muszę przyznać, że nasz wkład w jego wykonanie jest minimalny, a efekt cieszy. Nie jest to jednak porcja chleba dla całej rodziny. Choć chlebek jest mały to smaczny, i bardzo sycący.




Na dzisiaj to wszystko.
Plan na jutro, jesienny spacer :)

Miłego wieczoru ;)

4 komentarze:

  1. Pasta wygląda fajnie, ale z fasolą nie przepadam :). Dobra jest pasta z suszonych pomidorów :D. Miłego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pasta ma dziwny wygląd :/ Za to chleb z biedronki rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję, kolor dość oryginalny :) Mi tam nie przeszkadza kolor fioletowej kanapki, choć jeśli chodzi o konsystencję to myślę, że mój blender nie spisał się w 100%, bo wolałabym aby była trochę gładsza :)

      Usuń
  3. Fasola... jakoś nie przepadam za żadną... a ta czarna jeszcze kolor odpycha... ale chleb koniecznie muszę spróbować.

    OdpowiedzUsuń