29 grudnia 2014

Smak świąt...

Witajcie, dzisiaj znów z 1-dniowym poślizgiem, ale nadal w projekcie :) U mnie smak świąt bożonarodzeniowych to przede wszystkim uszka z barszczem. Czekam na nie cały rok, choć oczywiście mogłabym się na nie skusić wiele razy w roku, ale wtedy nie smakują tak samo na święta. Jest to potrawa bez której nie wyobrażam sobie świąt, a od kilku lat przygotowuje je sama. Oczywiście nie przebiłam jeszcze przepisu mojej babci.


Przepisów na uszka jest wiele. Ja przygotowuję je w nieco bardziej skomplikowany sposób, chodzi tu przede wszystkim o farsz, który u mnie składa się z: słodkiej kapusty (nie kiszonej!), pieczarek i grzybów. Ale nawet z samymi pieczarkami smakują bardzo dobrze. Natomiast barszcz, robię na mocnym przygotowanym wcześniej rosole, dodając wodę z gotowania grzybów (do uszek), dużo buraków oraz koncentrat do barszczu (i oczywiście wiele innych przypraw). Zdradzę Wam też, że moja babcia do ciasta na uszka dodaje 1 jajko na kilogram mąki oraz trochę mleka, dzięki temu się nie rozgotują i nie będą się sklejać :)


A jaka jest Wasza ulubiona potrawa?

8 komentarzy:

  1. kocham uszka! chociaż chyba najbardziej lubię kapustę z grzybami. Omnomnomn <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyglądają rewelacyjnie! Zawsze mnie dziwi, że ludzie kupują gotowe :|

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja również nie wyobrażam sobie takich kupnych na moim wigilijnym stole :)

      Usuń
  3. Moja babcia już uszek nie przygotowuje, bynajmniej nie własnoręcznie :))

    OdpowiedzUsuń
  4. O tak! Uszka z barszczem to jedne z najlepszych rzeczy na święta :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Staram się wymieniać zupy, jeśli jednego roku jest czerwony barszczyk, to następnego grzybowa, a w tym roku miała być rybna, ale się nie wyrobiłam czasowo. Jedzenia co prawda przez to nie zabrakło ;-)

    OdpowiedzUsuń