9 stycznia 2015

Moja pielęgnacja twarzy


Witajcie, dzisiaj postanowiłam przygotować typowo kosmetycznego posta, bo takiego dawno już nie pisałam. Mój wybór padł na pielęgnację twarzy, bo zmieniłam ostatnio część kosmetyków w codziennym stosowaniu. Jakiś czas temu napisałam posta z produktami do pielęgnacji twarzy, których używam i które są w mojej kosmetycznej poczekalni (klik). Od tego czasu część z tych kosmetyków zniknęła, a część nadal gdzieś na półce w łazience czeka na zużycie. Dzisiaj nie pokażę wszystkich swoich kosmetyków do twarzy, lecz te które aktualnie są w moim codziennym użyciu.

Jest to pielęgnacja typowa na okres jesienno-zimowo-jesienny, dlatego też myślę że pewne zmiany zajdą u mnie dopiero wraz z przyjściem ciepłych, letnich dni :)


Na chwilę obecną do oczyszczania twarzy używam 4 produktów kosmetycznych i 2 dodatkowych pomocników manualnych, jeśli tak można to nazwać.


1.  Pasta do głębokiego oczyszczania twarzy - liście manuka - ziaja


To już moje drugie opakowanie, wiem że u niektórych nie sprawdza się ona najlepiej, ale u mnie w pełni się sprawdza. Dla mnie główną zaletą jest rzeczywiście konsystencja pasty, która wraz z peelingiem (mimo gruboziarnistości nie podrażnia mojej skóry w częstym stosowaniu) bardzo dobrze oczyszcza moją cerę. Produkt nie spowodował u mnie żadnego wysypu, a nawet wydaje mi się że nieco poprawił stan mojej twarzy, choć trudno tu rzetelnie ocenić działanie samej pasty, gdyż atakuję niedoskonałości na mojej twarzy na wielu frontach (kosmetyki, suplementy, dieta).

2. Emulsja oczyszczająca - granat BIO - Alterra

Jest to produkt do oczyszczania cery suchej, a nawet bardzo suchej i zapewne większość z Was już go kojarzy, U mnie Sprawdzał się dość średnio bo w ogóle się nie pienił i nie czułam oczyszczania w najmniejszym stopniu. Nie zarzucam tego emulsji jako wielką wadę, gdyż po opiniach innych blogerek zrozumiałam, że nie obejdzie się w przypadku tego kosmetyku z użyciem szmatki muślinowej w celu lepszego uczucia oczyszczenia. Może nie jest to strzał w dziesiątkę, ale jest to pierwszy tego typu kosmetyk u mnie w pielęgnacji i przyznam Wam, że spodobała mi się perspektywa takiego delikatnego oczyszczania cery, zwłaszcza w dni, kiedy nie nakładam na nie specjalnie dużo makijażu. Myślę, że po zużyciu, będę szukać innego, lepszego kosmetyku w tej formie, od dłuższego czasu przymierzam się do zakupu Clinique Take the Day Off.

3. Płyn micelarny Optymalna Tolerancja - Mixa

Pierwszy raz gościu u mnie ten kosmetyk i spełnia swoje zadanie. Dobrze oczyszcza, nie podrażnia, nadaje się również do zmywania oczu (oczywiście nie stosuję go do samego demakijażu, tylko do przemycia twarzy po nim, lub wciągu dnia). Jest to płyn specjalnie opracowany do skóry wrażliwej, koi skórę, nie powoduje alergii, a do tego posiada takie samo pH jak nasza skóra. Z pewnością kupię go jeszcze nie raz jako tańszą i wcale nie gorszą alternatywę Biodermy. 

4. Krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym - liście manuka - ziaja

Miałam dylemat do jakiej kategorii zaliczyć ten kosmetyk, ale ze względu na właściwości głęboko oczyszczające wylądował tutaj. Jest to moja pierwsza przygoda z kosmetykiem zawierającym kwas migdałowy. Nie mogę zbyt wiele powiedzieć, gdyż użyłam go dopiero raz wczoraj wieczorem, ale przyznam że dzisiaj rano moja skóra rzeczywiście wyglądała nieco lepiej, zobaczymy jak będzie z czasem.


A tutaj wcześniej wspomniane wspomagacze oczyszczania: szczoteczka i szmatka muślinowa.




Przyznam, że do nawilżania twarzy zmobilizowałam się bardziej od całkiem niedawna. Nie miałam nigdy nawyku nawilżania swojej twarzy, a trądzik w wieku młodzieńczym wydawał mi się, całkowicie wykluczać jakiekolwiek natłuszczanie, bałam się że tylko pogorszy sprawę. O jak bardzo się myliłam, oczywiście dostawałam nie raz naganę od kosmetyczek i kupowałam sobie jakiś krem, ale nie stosowałam go regularnie, za to intensywnie wysuszałam cerę, tonikami, acnosanem czy punktowymi żelami na wypryski. Dzisiaj nawilżam cerę wieloma specyfikami, przy czym też staram się stosować umiar, bo nasza skóra sama produkuje łój który jest dla niej najbardziej naturalnym nawilżaczem.


1. Woda termalna Avene

Nawilża, koi, łagodzi podrażnienia. Według mnie jest idealna i uczucie odświeżenia po jej zastosowaniu jednocześnie rozbudzające i relaksujące. Jeśli stosujecie i lubicie wody termalne to wiecie, że jak już się przyzwyczai to się bardzo ceni, rześkość jaką daje :) To już moja druga butelka i z pewnością będzie następna :)

2. Serum siarkowe/antybakteryjne - Barwa

Do stosowania na wypryski i zaskórniki. Również nowość u mnie, więc nie mogę ocenić, mam nadzieję, że się sprawdzi bo kupiłam jako zastępce punktowego serum z tołpy (sprawdzał się świetnie!).

3. Żel do powiek i pod oczy ze świetlikiem i chabrem bławatkiem  - Flos Lek

Całkiem przyzwoity żel, który zazwyczaj jest w mojej kosmetyczce, jako że sporo pracuję przy komputerze, czasem używam na zmęczone powieki.

4. Naturalny oliwkowy odżywczy krem pod oczy i na powieki - ziaja

To również u mnie nowość, ale szukałam właśnie czegoś nawilżającego i powiem Wam, że miałam problem ze znalezieniem takiego kremu - bo albo są to żele jak ten powyżej, albo kremy przeciwzmarszczkowe, ja szukałam nawilżenia. Mam nadzieję, że nowy nabytek się sprawdzi :)

5. Krem kojący do twarzy - Pharmaceris

Używam go na dzień, rzeczywiście koi, nawilża, sprawdza się na wypryskach i pomaga w walce z suchymi skórkami. Co prawda ma dość gęstą konsystencję i może się czasem opornie rozprowadzać, wtedy używam po wcześniejszym spryskaniu twarzy wodą termalną. U mnie sprawdza się dobrze pod makijaż.

6. Babydream krem ochronny przed wiatrem i zimnem - Rossmann

Nakładam na twarz przed bieganiem i sprawdza się bardzo dobrze. Skład też ma niczego sobie m.in. olej z awokado i pantenol.

Dodatkowo używam czasami maść ochronną z wit. A (na zdjęciu w następnej kategorii) oraz stosuję olejowanie twarzy i ciała, również przy oczyszczaniu, ale to temat na osobny post, więc tu tylko wspomnę. 





Nie będę tutaj wymieniać konkretów gdyż musiałabym pokazać i opisać wiele kosmetyków, gdyż stosuję sporo maseczek (kupnych i domowych) ale najczęściej wybieram te z glinkami. Po 2 letniej przerwie wróciłam do stosowania błota z morza czarnego, które sprawdza się u mnie świetnie. Jeśli będziecie ciekawe, mogę napisać o takich dodatkach osobny post :)



Mam nadzieję, że lubicie takie posty, gdyż są one niezmiernie czasochłonne :)
Używałyście któregoś z tych kosmetyków?

Pozdrawiam! :)

8 komentarzy:

  1. płyn micelarny z Mixa mnie zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ziaja króluje :) Ale kilka pozycji podobnych jak u mnie, np Pharmaceris do buzi czy flos lek pod oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oo przypomniałaś mi o maści witaminowej :) kompletnie o niej zapomniałam ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. te maseczki z dozownikiem wyglądają ciekawie! Chętnie przeczytałabym o nich posta :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo chętnie napiszę takiego posta, akurat testuję 4 takie produkty więc będzie co czytać :)

      Usuń
  5. Również wodę termalną z Avene uwielbiam :) Ta seria Ziaji liście manuka nareszcie musi być moja :)

    OdpowiedzUsuń
  6. błotko mnie zainteresowało:) lubie błotka:) pozdrawiam Kasia

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam żele z Flosleku, według mnie są najlepsze na zmęczone, opuchnięte oczy :)

    OdpowiedzUsuń