10 lutego 2015

Posesyjna kinomania

Na chwilę mogę się odprężyć i zająć się rzeczami, za które planowałam się zabrać od razu z końcem sesji, ale pewnie znacie ten stan rzeczy: wydaje nam się, że po egzaminach cały świat stanie przed nami otworem. Tutaj pojawia się brutalna rzeczywistość, stagnacja, chyba też częściowo nie dociera do mnie że już po wszystkim... a w efekcie, nie robię praktycznie nic.


Weszłam w etap odsypiania nocy zarwanych nauką, a gdy już wspaniałomyślnie o 13:00 zwlekę się z łóżka, to tylko po to aby sięgnąć po szklankę wody z cytryną i ponownie zakopuję się w łóżku z laptopem i kolejnym filmem. Jak dobrze mieć psa, gdyby nie mój czworonożny przyjaciel w ogóle nie wyszłabym dzisiaj z domu.


Aktualnie wracam do dawno nieoglądanych filmów z Brucem Willisem, bądź nadrabiam te których jeszcze nie widziałam. Jestem również oczarowana Clivem Owenem, choć nie widziałam wielu filmów z nim,  to pierwszy raz jego grę aktorską miałam okazję poznać w Królu Arturze, następnie w serialu The Knick, a ostatnio obejrzałam Hemingway and Gellhorn, film bardzo mi się podobał :)

Już niebawem będę miała dostęp do ładowarki, co oznacza, że będę mogła robić zdjęcia, a to z kolei łączy się z nowymi postami :)

Jakie są Wasze ulubione filmy? :)